ZŁY PORUCZNIK

Pojazdy z demobilu, policyjne, wojskowe i strażackie mają specyficzny klimat. Tworzy go między innymi fakt wyposażania tych maszyn w wiele intrygujących rozwiązań i kilogramy osprzętu niezrozumiałego dla większości postronnych osób.

 

Harley Davidson oferuje pojazdy dla policji od zarania dziejów. Pierwsze wzmianki na temat motocykli tej marki w formacjach USA pochodzą z roku 1908. Podobno już wtedy miały wyruszyć na ulice Detroit. Równolegle, w mieście Evanston w stanie Illinois zakupiono jedną maszynę w tym samym celu. Wszystkie wymienione modele musiały być jeszcze jednocylindrowcami o pojemności 440cm³ z napędem pasowym, bowiem silnik V-Twin marka HD wypuściła na rynek dopiero rok później.

W tym samym jednak czasie w innych stanach miały miejsce przypadki stosowania należących do policjantów motocykli prywatnych, do celów służbowych. Do potencjału motocykla nie trzeba było nikogo przekonywać.

 

Mobilność, jaką oferują motocykle jest nie do osiągnięcia przez inne pojazdy. Zauważono to bardzo wcześnie. Pierwszą oficjalną, patrolową formację motocyklową w Ameryce zorganizował August Vollmer. Słynny w USA reformator policji znany z bardzo postępowego podejścia do zagadnień organizacyjnych, karnych i strategicznych. Doświadczenie zdobywał walcząc na froncie wojny amerykańsko-hiszpańskiej. To tam i na analizie metod pracy policji europejskiej tworzył od podstaw podwaliny funkcjonowania struktur w USA. Za jego inicjatywą w 1911 roku w Berkeley w Kalifornii pojawiły się na ulicach motocykle patrolowe. Ich praca polegała głownie na egzekwowaniu przepisów ruchu drogowego i pełnienia straży na coraz bardziej rozrastających się obszarach miejskich, gdzie motocykle mogły zapewnić większy zasięg i skrócić czas dotarcia.

 

 

Paradoksalnie motocykl w policji nie służył i nie służy jedynie do pościgów. To filmowa rzeczywistość każe nam tak myśleć. Manewrowość motocykla na zatłoczonych ulicach oferuje korzyści, których nie zapewniają większe, bardziej tradycyjne pojazdy policyjne. Niewielki rozmiar motocykla pozwala mu szybciej dostać się do miejsca wypadku, często zatarasowanego przez inne pojazdy tkwiące w korkach.

Rola motocykla, jako niedrogiego transportera dla funkcjonariusza ewoluowała w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Wykorzystanie jednośladów przez policję zwiększyło się, zapewniając stabilny rynek zbytu dla konkurujących producentów.

Modeli policyjnych, Harley Davidson stworzył do dziś dziesiątki. W policji służyły piękne dolnozaworowe VLH, były wykorzystywane kultowe FL z motorem Knucklehead, (a później Panhead) oraz produkowane niemal w nieskończoność trójkołowe modele Servi Car. Jednak najbardziej znanym amerykańskim motocyklem policyjnym jest Harley Davidson FLH.

Jego początki sięgają roku 1958. To wtedy wprowadzono na rynek model Duo Glide, czyli Panheada z zawieszeniem przednim na teleskopie z poprzedniego modelu Hydra Glide oraz zawieszeniem tylnym na wleczonym wahaczu i dwóch amortyzatorach teleskopowych. Narodziła się słynna do dziś linia maszyn Turing, wyposażonych w boczne kufry.  Motocykle te od razu zostały oddane w ręce stróżów prawa. Na przestrzeni lat zmian było niewiele. W 1965 roku dodano rozrusznik elektryczny i powstał model FLH Electra Glide.

 

 

Z roku na rok zmieniał się w tych pojazdach głównie osprzęt i generacje silników, ewoluowało też policyjne wyposażenie. Syreny mechaniczne, napędzane od przedniego lub tylnego koła jezdnego ustąpiły w końcu elektrycznym. Wszedł silnik Shovelhed, później Evolution, a w końcu Twin Cam. Różniły się zakresy zmian wprowadzanych na specjalne zamówienia departamentów i kolory malowań. Zmienne było również podejście do kontroli jakości, co wygenerowało sporo legend i do dziś pokutuje mitem, że „policyjne mają inne części”. Natomiast jedno, co się nie zmieniło i czemu policja jest wierna do dzisiaj to klasyczna forma, pewne udogodnienia i styl tych motocykli.

Współczesne maszyny policyjne wyposażone w silnik M8 są oznaczane skrótem FLHP (Road King), FLHTP (Electra Glide). Od niedawna jeden taki motocykl służy w policji w Rzeszowie. Czasem są one dostępne dla klientów cywilnych zamawiających motocykle w polskich salonach.

Dziś motocykle policyjne można z daleka odróżnić przede wszystkim po siedzeniu typu wahliwego, po obrotomierzu i policyjnym oświetleniu. Kilka lat temu do różnic dochodziły kufry wyposażone w pokrętło umieszczone na górze, służące do ich otwierania bez zsiadania z motocykla. To ostatnie jest rozwiązaniem szalenie przydatnym w podróży – chociażby do szybkiego wyjmowania i chowania aparatu.

To właśnie przez ten nietypowy osprzęt zauroczył mnie kiedyś Policyjny Harley Davidson Road King. W zasadzie policyjny od cywilnego nie różni się bardzo, ale zmiany, które wprowadzono mają fundamentalne znaczenie dla wrażeń z jazdy i codziennej eksploatacji.

 

 

Przyjrzyjmy się modelowi 2006, ostatniemu, stojącemu na obu kołach o średnicy 16ʺ. Później z przodu montowano siedemnastkę, a tylną oponę poszerzono. To między innymi z tego powodu ten policyjny Harley wydaje się dużo starszy niż jest w rzeczywistości.

Udało mi się przetestować ten motocykl wnikliwie. Pokonałem nim kilkanaście tysięcy kilometrów w najróżniejszych warunkach. Od miejskich korków po przełęcze górskie. Od temperatur bliskich zera do sięgających czterdziestu stopni. Wszędzie spisywał się świetnie.

Podstawą modelu jest normalna rama z gamy Touring. Klasyczna, charakteryzująca się mniejsza sztywnością od zmodernizowanego w roku 2009 odpowiednika. Do tego mamy wprowadzony w roku 1999 silnik Twin Cam 88ʺ z pięciobiegową skrzynią, pasek napędowy i gołe nadwozie z bocznymi kuframi. Motocykl można uzupełnić o przednią tradycyjną szybę. Zbiornik paliwa o pojemności 22 litrów to też seria. Czym w takim razie różnią się w detalach maszyny dla policji?

Po pierwsze osprzętem. Policjanci wożą na motocyklach zdecydowanie więcej elektryki. Dodatkowe światła, stroboskopy, radio i syrena wymagają innej wiązki elektrycznej i miejsca żeby to zamontować. Policyjny motocykl zawsze będzie miał inne przełączniki zespolone na kierownicy. Są tam dodatkowe przyciski do świateł i syreny. Do zamocowania radiostacji lub kufra stosuje się specjalne bagażniki tylne, pod którymi do niedawna umieszczano małą butlę na sprężone powietrze do regulacji twardości siedzenia. Pomiędzy tylnym błotnikiem, a kufrem znajduje się również ucho do mocowania masztu z dodatkowym, „kogutem”.

 

 

Krążą teorie, że w policyjnych motocyklach stosuje się specjalne zmiany mechaniczne. Niestety, nie jest tego zbyt wiele. Za to policyjne modele, jako pierwsze otrzymują niektóre nowe rozwiązania. Nie dotyczy to wszystkiego i nie można robić z tego faktu wielkiego zagadnienia. Wnikliwa analiza katalogów części, którą przeprowadził dla mnie Michał Zieliński z serwisu Twin Peaks Harley-Davidson Warszawa, wskazuje na to, że policyjne motocykle nie mają innych – zarezerwowanych jedynie dla policji komponentów silnika i skrzyni biegów. Prawie wszystkie elementy silnika i skrzyń TC88 miały identyczne numery referencyjne części jak w modelach cywilnych. Wyjątek to sprężyna sprzęgła.

W policyjnym modelu 2006 stosowano te, które weszły do cywilnych egzemplarzy dopiero rok później.

Podobnie traktowano powiększenia silników. Mimo iż motor 103ʺ pojawił się oficjalnie w roku 2008, motocykle policyjne zostały weń wyposażone rok wcześniej. Takich smaczków jest oczywiście więcej, niemniej nie należy powielać mitów o zupełnie innych rozwiązaniach stosowanych dla rynku cywilnego i mundurowego. Chyba najbardziej specyficzną odmianą względem regularnych Road Kingów jest występowanie modeli z systemem ABS firmy Nissin. Są to wyjątkowe motocykle z roku 2007 z silnikami 103”, gdzie część prawego kufra została przeznaczona na „doklejony” układ antyblokujący, sprawiający wrażenie za dużego i dokupionego dodatkowo. Kolejny przypadek, kiedy policja chciała mieć coś specjalnego przed innymi i kolejny przykład „testowania” niektórych rozwiązań na odbiorcy mundurowym.

 

Gliniarskie to i owo powoduje jednak inne odczucia podczas codziennego obcowania z tą maszyną. Policjantem jeździ się nieco inaczej niż innymi HD. Po pierwsze zajmując miejsce na siodle momentalnie odkrywasz, że siedzisz dużo wyżej niż na innych modelach z tego okresu, nie wspominając nawet o obniżonych Road Kingach współczesnych. Niżsi kierowcy mogą mieć nawet problem z postawieniem płasko na ziemi obu stóp. Powodem tego jest wysoko umieszczone siedzenie.

Co za tym idzie pozycja za kierownicą jest również inna. Siedzi się bliżej kierownicy i zbiornika paliwa. Ta pozycja zapewnia bardzo dobra kontrolę motocykla i ułatwia manewry. Ciasne zawracanie czy slalom w korkach na tym Harleyu wykonuje się pewniej niż na innych z linii Touring. Dodatkową wartością jest lepszy rozkład mas i dociążenie przedniego koła, co w zakrętach na śliskiej nawierzchni ma znaczenie.

Policyjny Road King to dla mnie najwygodniejszy motocykl na świecie. Balonowe opony, dobre zawieszenie z powietrzną regulacją twardości z tylu, a do tego – mocowane wahliwie, grubo tapicerowane siodło podparte pneumatyczną poduszką. Całość pracuje pod kierowcą tak, że ten prawie nie czuje pokonywanych nierówności.

Zbyt szybki wjazd na spowalniacz, dziurawy asfalt z wyrwami po zimie, droga gruntowa? Żaden problem, praktycznie nic z wymienionych nie stanowi problemu.

 

 

W motocyklu na zdjęciach jest kilka odstępstw od oryginału. Kierownica jest niższa, zdemontowany został obrotomierz – normalnie mocowany przy kierownicy nad górną półką zawieszenia. Ponadto zostały wypolerowane koła, dołożono bandaże na rury wydechowe i zmieniono ich końcówki. Na zdjęciach nie ma również szyby i policyjnej syreny, a wkłady lamp lightbarów zostały z czerwonego i niebieskiego zamienione na legalne żółte.

Co ciekawe oryginalny jest czarny lakier. To specjalne zamówienie policji Florydy. Zresztą to, co najbardziej znamy, czyli malowanie biało-czarne nie jest wcale najpopularniejsze.

Często je widujemy, ponieważ tak pomalowane maszyny zamawia policja popularnego w telewizji i filmie Nowego Yorku oraz niekiedy innych stanów jak przykładowo Wyoming. Natomiast reszta ma do barw swoje indywidualne podejście. Zależnie od stanu można spotkać motocykle zielone, brązowe, niebieskie czy w kombinacjach dwubarwnych, niekoniecznie biało – czarnych.

 

 

Policyjny motocykl ma swój specyficzny klimat. Trochę jak Dodge Monako z filmu Blues Brothers.

Zyskuje osobowość. Zakurzony staje się czymś w rodzaju pomnika stawianego bohaterom kultowych filmów, gdzie glina bywał brutalny, chropowaty i zabójczo skuteczny.

Umyte i zadbane są natomiast dostojnym świadectwem autorytetu, jakim bez wątpienia jest otoczony za oceanem policjant.

Dziś w dobie kamer na każdym kroku, dronów i helikopterów nikt nie chce ryzykować życiem swoim i postronnych. Motocykle w policji nie służą do szaleńczych pościgów. Cyfryzacja dogoni dziś każdy uciekający samochód, a przyjdzie czas, że go pewnie zdalnie zatrzyma.

Policyjna maszyna jest natomiast jak przed laty idealnym pojazdem patrolowym i eskortowym. Budzi szacunek i respekt, a w tym jeszcze nikt nie dorównał migającemu stroboskopami Harleyowi z policjantem w ciemnych okularach i wysokich butach. Dziś policyjne motocykle różnych marek, z biegiem lat stają się coraz mniej indywidualne. Zmiany konstrukcyjne na linii montażowej to ewenement, gdzie Harley jest najbardziej wyrazisty. Obecnie, u konkurencji większość konwersji dla policji ogranicza się niestety do zamontowania oświetlenia, syren i radia w zwykłym szosowym motocyklu. Szkoda, bo gliniarskie patenty mają klimat nie do podrobienia.

 

Mazurek

 

Zdjęcia i film: Michał Mazurek

 

Dziękuję Michałowi Zielińskiemu z serwisu Twin Peaks Harley-Davidson Warszawa za konsultacje techniczne.