SHOOTING BRAKE

Niezbyt pogodny dzień lipca. Kolejna godzina na drodze. Twarde zawieszenie daje się odczuć w plecach. Jadę za rozłożystą kierownicą. Zakręt za zakrętem ciężka maszyna, bulgocząc basowo, toczy się przed siebie. Ma niemały zapas momentu obrotowego. Mam porównanie. Bywałem tu. Składałem się już w te łuki na wielu motocyklach, większość była zwrotniejsza, ale ten niewiele im ustępuje. To te charakterystyczne ostre winkle. Byłyby wielką przyjemnością gdyby nie bruzdy, jakimi są poorane. Dziura na dziurze i łata na łacie. Zakręty niedaleko Svidnik. Jadę od strony Koszyc. Wracam do Polski.

To był kolejny długodystansowy test dla prasy. Niemal tydzień turlania się po zatłoczonym mieście, a na koniec sprint do węgierskiego Tokaju. Obiegowe opinie miały zostać obalane lub podtrzymane przez wrażenia zdobyte na dystansie blisko dwóch tysięcy kilometrów.

 

 

Zaczęło się tradycyjnie. Włącznik elektryczny, który przekręciłem mógłby być zamontowany również w starej tokarce, albo w jakimś innym przemysłowym urządzeniu. Tam byłby trochę brzydszy, pewnie nie pokrywałby go chrom. W tym samym momencie wciskam przycisk start. Odgłos uruchamiania niemal pierwotnej maszynerii znowu pieści moje uszy. Wielkie V2 o pojemności prawie tysiąc siedmiuset centymetrów ożywa.

Street Glide to maszyna zbudowana na największym motorze i największej ramie z Wisconsin. Na tej samej platformie powstają ogromne turystyczne Electra Glide i klasyczne Road King. Podwozie jest naprawdę wielkie. Silnik wisi w nim dzięki zastosowaniu silentblocków. To, dlatego zaraz po rozruchu możemy obserwować jak drży. Serce ma pojemność 1690cm, ale nie dałbyś mu tyle na pierwszy rzut oka. Jednostka wydaje się być mniejsza niż jest w rzeczywistości. Dzieje się to za sprawą powietrznego chłodzenia. W Twin Cam brak płaszcza wodnego znacznie obniża gabaryty i masę. Tu ożebrowanie cylindrów niczego nie udaje.

Czy się ta archaiczna konstrukcja przegrzewa? Wiem, takie krążą mity. Dziś to jednak przeszłość. Mimo traktowania korkami i upałem takich znamion nie odczułem. Jeśli jednak utkniesz w trafiku Saint Tropez, to bez obaw. Zanim spuchnięty z gorąca tłok złapie za cylinder, komputer wykryje zagrożenie i w porę przejdzie w tryb awaryjny odłączając tylny, gorzej chłodzony. Harley pokazuje tradycję a technologię ukrywa. Zupełnie odwrotnie niż u konkurentów.

 

????????????????????????????????????

 

Wbijam bieg i wyjeżdżamy na drogę. Po okolicy niesie się basowa aria historii motoryzacji zagrana przez współczesną orkiestrę z USA.

W czarnym macie wygląda diabelsko, a rynek nazywa ten styl bagger. Ja jednak w tej manierze rozpoznaję coś jeszcze. Coś, co można ujrzeć mając w okularze skaner epok. Widzę pewne wspólne źródło.

Język samochodowy określił kiedyś nurt arystokratycznego design dla aktywnych dżentelmenów mianem SHOOTING BRAKE. Ekscentryczne nadwozia będące połączeniem sportu z kombi. Produkt luksusowy wywodzący się z tradycji polowań. Bardzo stare korzenie zauważone przez mistrzów. Linie kreślone później przez biura Pininfariny, a podawane ze znakiem Aston Martin czy Ferrari. Nurt powracający dziś i odczarowujący wszechobecną motoryzacyjną nijakość – przypominający, że technika była kiedyś pasją.

 

 

????????????????????????????????????

 

Na te niskie, ciężkie i długie sprzęty zachorowałem już dawno. Jednak o epidemii świadczy fakt, iż dość odporna na modę Honda również skusiła się niedawno na zaoferowanie stylowego baggera na bazie purystycznej Gold Wing. Brawo dla kolejnego zacnego konkurenta.

Jazda przez Węgry to jazda filozoficzna. Dawne cesarstwo, winnice, cisza i spokój uporządkowanego Madziarskiego ogródka. To właśnie na tym tle radość, którą daje moment obrotowy, dźwięk i wygoda jest wyjątkowa. Żeby tego nie zakłócić Harley dał mi poza silnikiem w stabilnej ramie jeszcze kilka dodatków. Mam dwa szczelne kufry i owiewkę wyposażoną w zestaw audio oraz panel starowania. Żebym czuł się bezpiecznie na szosie i w mieście, pod dźwigniami hamulca impuls z ręki napotka wsparcie w postaci sytemu ABS. Taki zestaw podczas dłuższej tułaczki daje wszystko, co niezbędne nie tracąc nic z dostojeństwa. Jadę i mogę medytować.

Jaki jest Street Glide z poziomu refleksji na kanapie w długi zimowy wieczór? Na pewno tak samo wymagający jak inne duże, turystyczne HD. Odelżony, będzie jednak bardziej skłaniał do gwałtownych ruchów przepustnicą. Z szybką jazdą i nagłymi sprintami radzi sobie ten motocykl naprawdę wspaniale. Może poza baggerowym stylem właśnie z tego powodu warto wybrać właśnie ten? Coś w tym jest. Z pewnością dopóki nie chcesz zabrać na wyjazd żony pianistki wraz z fortepianem, ta maszyna będzie wystarczająca. Wigor natomiast stawia ją wśród elity power cruiserów. Jednym słowem Harley stworzył prawdziwego SCHOOTING BRAKE.

 

Mazurek

Zdjęcia: Michał Mazurek

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz