MINIMUM USTĘPSTW

Dzień zapowiadał się dobrze. Pogoda miksowała ciemność z jasnością, ale rokowania były budujące. Żeby było jeszcze lepiej wsiadłem do samochodu, który lubię. Do towarzystwa postanowiłem zabrać Marka. Wyciągnąć go z jego oldschoolowego warsztatu. W końcu ile można siedzieć w zamknięciu i spawać konstrukcje customowych motocykli? Założyliśmy trepy i zabraliśmy termos z gorącą herbatą. Kierunek miała wyznaczyć rzeka.

 

Czytaj więcej

INNĄ DROGĄ

Wbiło nas w fotele. Nie na skutek przyspieszenia. Na nasze ciała zadziałała grawitacja z powodu skierowania kabiny niemal pionowo do góry. Wiem, że w tej chwili gąsienice przedniego wagonu znalazły się w powietrzu. Wie o tym również Grzegorz, który siedzi obok mnie. Teraz dodaje gazu, aby motor o sześciu cylindrach przyłożył mocy i momentu na gąsienicach tylnej sekcji i szwedzki wóz dokończył podjazd pod strome wzniesienie.

Czytaj więcej

PRZESTAJĘ POZDRAWIAĆ MOTOCYKLISTÓW

Ten zwyczaj podobno pochodzi z czasów powojennych. Kiedy na zachodzie Europy poziom życia stopniowo się podnosił, motocykl powoli przestawał być jedynie środkiem transportu. Dla wielu, nieco lepiej sytuowanych osób, na powrót zaczynał stanowić pasję. Ludzie chcieli się znowu ścigać i podróżować. Kiedy w latach pięćdziesiątych, jeździec dostrzegł, że z przeciwka nadjeżdża na motocyklu ktoś, kto nie wiezie na kierownicy kanki na mleko, albo na tylnym siedzeniu szwagra z rowerem, podnosił w górę rękę. Przyjęło się.

Czytaj więcej